Sesja zdjęciowa Mercedes GLE – jak pokazać dużego SUV-a, żeby się sprzedał

Sesja zdjęciowa Mercedesa GLE pod sprzedaż to dobre ćwiczenie z pokory.

Duży SUV, ogromne płaszczyzny lakieru, wysoki przód i felgi, które przyciągają wzrok bardziej niż cokolwiek innego.

Zrobisz to źle – auto wyjdzie na zdjęciach jak klocek. Zrobisz dobrze – kupujący zobaczy w nim to, za co płaci.

Tym razem przed obiektywem stanął Mercedes-AMG GLE 63 S 4MATIC+ Coupé z 2024 roku. 612 KM z czterolitrowego V8, lakier w kolorze szarość selenitu metalik pod folią ochronną, w środku skóra nappa AMG z wstawkami z karbonu.

Przebieg? 10 500 km. Praktycznie nowe auto.

Sesję robiłem dla klienta prywatnego z Poznania, który wystawiał auto na sprzedaż.

Sesja zdjęciowa Mercedes GLE – przód 3/4

Poniżej opisuję, jak podszedłem do tej sesji krok po kroku.

Jeśli sprzedajesz dużego SUV-a – niekoniecznie Mercedesa – te same zasady zadziałają u Ciebie.

Dlaczego duży SUV jest trudniejszy do sfotografowania

Przy kompaktowym hatchbacku wiele błędów uchodzi na sucho. Przy GLE nie.

  • Bryła. Wysoki przód i długi bok łatwo zniekształcić szerokim kątem. Z bliska maska robi się ogromna, a tył znika.
  • Lakier jak lustro. Duże, gładkie panele drzwi odbijają wszystko: niebo, budynki, fotografa. Kupujący nie wie, że to odbicie – widzi plamę i myśli o naprawie lakierniczej.
  • Felgi. W dużym SUV-ie koła to jeden z głównych elementów wizerunku. Zły kąt i logo na kołpaku staje się nieczytelne, a felga wygląda na mniejszą niż jest.
  • Przestrzeń. Ktoś, kto szuka GLE, często szuka auta rodzinnego. Chce zobaczyć bagażnik, tylną kanapę i wygodę, a nie tylko sylwetkę.

Jak zaplanowałem sesję Mercedesa GLE

Miejsce

Do dużego SUV-a potrzeba dużo miejsca dookoła. Tak, żeby odejść daleko i nie mieć w kadrze innych aut, śmietników czy reklam.

Auto odstawiłem kilka metrów od ściany. Dzięki temu tło było spokojne, a ja mogłem swobodnie obejść samochód.

Więcej o wyborze lokalizacji pisałem we wpisie jak wybrać miejsce na sesję zdjęciową samochodu.

Światło i filtr polaryzacyjny

Przy tak dużych taflach lakieru filtr CPL to podstawa.

Obracając go, gaszę odbicia na drzwiach i masce. A przez szyby widać wnętrze zamiast nieba.

Najlepiej pracuje się przy równomiernym zachmurzeniu albo przy niskim słońcu. Ostre południowe światło na dużym SUV-ie to gwarancja odblasków.

Odległość, ogniskowa i wysokość aparatu

Całe auto fotografuję z dużej odległości, dłuższą ogniskową. Wtedy proporcje GLE wyglądają tak jak na żywo.

Przy SUV-ach trzymam aparat nieco powyżej linii progu. Taki punkt widzenia podkreśla masywność bryły, a jednocześnie nie „spłaszcza” auta jak zdjęcie z wysokości oczu.

Ujęcia, które zrobiły największą robotę

Komplet do ogłoszenia to kilkadziesiąt zdjęć. Ale kilka z nich pracuje mocniej niż reszta.

1. Przód 3/4 – miniatura

Koła lekko skręcone tak, żeby było widać tarczę felgi, a nie bieżnik.

To zdjęcie pojawia się na liście wyników i decyduje, czy ktoś w ogóle kliknie.

Mercedes GLE przód 3/4 – zdjęcie do ogłoszenia

2. Bok

Koła proste, auto od zderzaka do zderzaka z małym marginesem.

Przy SUV-ie to ujęcie najlepiej pokazuje długość i proporcje nadwozia.

Mercedes GLE Coupé – bok auta na sesji zdjęciowej

3. Tył 3/4 i otwarty bagażnik

Dla kupującego rodzinnego SUV-a bagażnik jest równie ważny jak silnik.

Pokazałem go pustego, odkurzonego, a w drugim ujęciu – ze złożoną kanapą.

Mercedes GLE tył 3/4 – sesja zdjęciowa samochodu

Mercedes GLE – tył auta, zdjęcie do ogłoszenia

4. Wnętrze i licznik

Kokpit z boku kierowcy, ekran multimediów, licznik z przebiegiem przy włączonym zapłonie.

Zdjęcie licznika to jedno z najczęściej powiększanych zdjęć w galerii. Jego brak od razu budzi podejrzenia.

Wnętrze Mercedes GLE – kokpit

Mercedes GLE – kierownica AMG i kokpit kierowcy

5. Detale

Felga, reflektor, oznaczenie wersji, oba kluczyki i książka serwisowa.

Komplet dokumentów na jednym zdjęciu często mówi więcej niż najlepszy kadr nadwozia.

Mercedes GLE felga – detal

Mercedes GLE reflektor Multibeam LED – detal

Mercedes GLE 63 S – oznaczenie wersji na klapie

Pełną listę ujęć do ogłoszenia znajdziesz we wpisie jakie zdjęcia zrobić na OTOMOTO.

Przypominam też, że OTOMOTO przyjmuje do 40 zdjęć w ogłoszeniu. Przy aucie w tej klasie warto wykorzystać każde miejsce.

Kolejność zdjęć w ogłoszeniu

Dobre zdjęcia w złej kolejności tracą połowę siły.

Ułożyłem je tak, jak kupujący „obchodzi” auto na placu:

  1. Przód 3/4 – zdjęcie główne.
  2. Pozostałe ujęcia całego auta, dookoła.
  3. Wnętrze: kokpit, licznik, multimedia, fotele, tylna kanapa.
  4. Bagażnik, komora silnika, detale wyposażenia.
  5. Kluczyki i dokumenty.
  6. Ewentualne wady – na końcu, ale wyraźnie.

Efekt sesji

Kilka kadrów z finalnego materiału:

Do zdjęć nagrałem też film prezentacyjny. Zobacz, jak GLE 63 S wypada w ruchu:

Chcesz zrobić takie zdjęcia sam – telefonem?

Nie każdy potrzebuje fotografa.

Jeśli sprzedajesz swoje auto i masz pół godziny, możesz zrobić bardzo dobre zdjęcia smartfonem. Pod warunkiem, że wiesz, gdzie stanąć, kiedy fotografować i które ujęcia są naprawdę potrzebne.

Dlatego przygotowałem poradnik „Zdjęcia auta smartfonem w 30 minut”. W środku:

  • plan sesji minuta po minucie,
  • lista 40 ujęć pod limit OTOMOTO (i wybór 8 najważniejszych na OLX),
  • ustawienia telefonu w 2 minuty i jak używać filtra CPL,
  • jak pokazać wady, żeby budowały zaufanie, a nie zbijały ceny,
  • 10 błędów, które widzę w ogłoszeniach codziennie.

W pakiecie dostajesz też checklistę wyposażenia do wydruku i 100 gotowych tytułów ogłoszeń.

Cena: 19 zł.

A jeśli jesteś z Poznania i po lekturze stwierdzisz, że wolisz, żebym przyjechał ja – czytelnicy mają rabat na sesję.

[PRZYCISK: Kup poradnik za 19 zł → LINK DO NAFFY]

Wolisz, żebym zrobił to za Ciebie?

Przyjeżdżam pod wskazany adres w Poznaniu i Wielkopolsce. Zdjęcia gotowe do OTOMOTO dostajesz w 2–3 dni robocze.

Pakiety i ceny znajdziesz w cenniku sesji zdjęciowej samochodu na sprzedaż.

A o przygotowaniu auta przeczytasz we wpisie jak przygotować samochód do sesji.