Fotografia
Motoryzacyjna

Od 2016 roku współpracuję z największymi motoryzacyjnymi firmami w Polsce tworząc z nimi ogłoszenia i oferty sprzedażowe samochodów.

Jako pasjonat motoryzacji oferuję profesjonalne sesje zdjęciowe samochodów dla miłośników pojazdów, pragnących uwiecznić swoją pasję.

Moje zdjęcia motoryzacyjne nie tylko podkreślają styl pojazdów, ale również budzą chęć posiadania, stanowiąc idealne tło do biznesu.
W obrębie zdjęć motoryzacji Specjalizuję się w:

  • Fotografii motoryzacyjnej do ogłoszeń,
  • Fotografii nocnej samochodów,
  • Sesjach reklamowych samochodów,
  • Sesjach nocnych aut malowanych światłem,
  • Reportażach z imprez motoryzacyjnych,

Skupiam się na detalach aut, precyzji kadru i klimatycznym oświetleniu, tworząc sesje zawsze unikalne. 

Każdy projekt to dla mnie osobna motoryzacyjna historia, która wymaga doskonałej współpracy i przygotowania. 

Przyjdź, zatrzymaj chwilę i pozwól swojemu pojazdowi zabłysnąć na niezapomnianych fotografiach! 

Umów się na sesję zdjęciową Twojego auta.

Jak kupujący naprawdę oglądają ogłoszenie samochodu

Przez lata pracy z ogłoszeniami na OTOMOTO widzę jedną rzecz: kupujący najpierw ogląda, a dopiero potem czyta.

Wygląda to zwykle tak. Ktoś przewija listę wyników i patrzy tylko na miniatury. Klika w tę, która się wyróżnia. Przegląda galerię, powiększa zdjęcie licznika, wraca do wnętrza, przygląda się felgom. Opis czyta na końcu, kiedy zdjęcia już go przekonały.

Średnio 13 minut trwa wizyta na ogłoszeniu OTOMOTO (raport OTOMOTO Insights 2024). Przez ten czas kupujący w dużej części ogląda zdjęcia i na ich podstawie ocenia stan auta.

Około 40 dni wisi przeciętne ogłoszenie na OTOMOTO. Każdy dodatkowy tydzień to kolejne telefony z pytaniem „aktualne?”, kolejne oglądania i większa presja na obniżkę ceny.

Nawet o 30% szybciej sprzedają się auta z profesjonalną sesją. Tak wynika z moich obserwacji przy ponad 150 kontach biznesowych OTOMOTO w Wielkopolsce.

Kilka rzeczy, które mało kto bierze pod uwagę:

  • Odblask na lakierze wygląda jak rysa. Kupujący nie wie, że to odbicie latarni. Widzi „uszkodzenie” i przewija dalej.
  • Zdjęcie licznika to jedno z najczęściej powiększanych zdjęć w galerii. Jeśli go brakuje, od razu pojawia się podejrzenie.
  • Pokazana wada buduje zaufanie. Kupujący, który widział rysę na zdjęciu, przyjeżdża i mówi „dokładnie tak jak na zdjęciach”. Rozmowa o cenie wygląda wtedy zupełnie inaczej.
  • Miniatura decyduje o kliknięciu. Ten sam samochód z ostrą, dobrze ustawioną okładką przyciąga więcej kliknięć niż identyczny egzemplarz sfotografowany pod blokiem.

Rodzaje sesji – czym się różnią

Fotografia motoryzacyjna do ogłoszeń ma pokazać auto uczciwie i kompletnie: wszystkie strony, wnętrze, licznik, bagażnik, detale wyposażenia i ewentualne wady. Zależy mi na powtarzalnym standardzie, a nie na efektach specjalnych. Pakiety i ceny znajdziesz w cenniku sesji pod sprzedaż auta.

Fotografia nocna samochodów wykorzystuje miejskie światła, długie czasy naświetlania i odbicia. Taka sesja pokazuje charakter auta i sprawdza się w social mediach, w materiałach wizerunkowych albo jako pamiątka dla pasjonata.

Sesje aut malowanych światłem to najbardziej czasochłonny rodzaj fotografii samochodowej. Auto stoi w ciemności, a ja „rysuję” światłem jego linie, fragment po fragmencie. Z wielu klatek powstaje jedno zdjęcie, którego nie da się zrobić w zwykłych warunkach.

Sesje reklamowe samochodów to zdjęcia dla marek, dealerów i importerów: premiery modeli, katalogi, kampanie. Więcej o nich na stronie sesji wizerunkowych.

Reportaże z imprez motoryzacyjnych obejmują zloty, targi, dni otwarte w salonach i eventy klubowe. Liczą się emocje, ludzie i atmosfera, a nie tylko same auta.

Do każdego rodzaju sesji mogę dołożyć ujęcia z drona. Z góry dobrze wyglądają SUV-y, kombi i auta na tle ciekawej lokalizacji.

Co odróżnia sesję od zdjęć „przy okazji”

Nie chodzi tylko o aparat. Różnicę robią szczegóły, których na pierwszy rzut oka nie widać:

  • Filtr polaryzacyjny (CPL). Gasi większość odbić w lakierze i szybach, dzięki czemu kolor lakieru wygląda jak na żywo, a przez szybę widać wnętrze zamiast nieba.
  • Odległość i ogniskowa. Auto fotografuję z kilku–kilkunastu metrów, a nie z bliska szerokim kątem. Wtedy zachowuje prawdziwe proporcje, bez „wielkiego przodu i małego tyłu”.
  • Wysokość aparatu. Zdjęcia z wysokości oczu pokazują głównie dach i maskę. Z niższego punktu, mniej więcej na wysokości reflektorów, auto wygląda dynamiczniej i bardziej proporcjonalnie.
  • Korekta ekspozycji. Aparat ustawiony na automat zamienia czarny lakier w szarą plamę, a białemu odbiera detale. Przy każdym kolorze koryguję ekspozycję ręcznie.
  • Światło. Unikam ostrego słońca w południe. Najlepsze jest niskie słońce rano lub wieczorem albo równomierne zachmurzenie, które działa jak ogromny softbox.

Jeśli chcesz przygotować auto sam, zajrzyj do wpisu o tym, jak przygotować samochód do sesji zdjęciowej.

Z mojego archiwum – trzy sesje, trzy wnioski

BMW X3 xDrive20i – zdjęcia i film. Ośmioletnie auto z jednym właścicielem. Do zdjęć dołożyłem krótki film, w którym pokazałem wyposażenie i historię serwisową. Wniosek: argumenty takie jak „jeden właściciel” działają mocniej, gdy kupujący je usłyszy i zobaczy, a nie tylko przeczyta w opisie.

MAN TGE Individual – pojazd użytkowy. Te same zasady co przy osobówce, ale z naciskiem na przestrzeń ładunkową. Wniosek: przy autach dostawczych zdjęcia paki są tak samo ważne jak zdjęcia kabiny, bo to one decydują o zakupie.

Forthing U-Tour – nowość na rynku. Marka mało znana w Polsce, więc zdjęcia musiały zbudować pierwsze wrażenie jakości. Wniosek: im mniej rozpoznawalny model, tym więcej detali wnętrza i wykończenia trzeba pokazać.

Od czego zacząć