BMW X5 xDrive40d w czerni, z pakietem M i brązową skórą w środku. Takie auto nie potrzebuje przekonywania, że jest ładne. Potrzebuje zdjęć, które pokażą kupującemu, że ten konkretny egzemplarz jest wart swojej ceny. Tak, jak jest naprawdę.
Pod koniec sierpnia umówiłem się z właścicielem w Poznaniu. Sprzedawał auto prywatnie i wybrał pakiet rozszerzony: 40 zdjęć pod limit OTOMOTO plus krótki film sprzedażowy. Dziś X5 ma już nowego właściciela, więc mogę spokojnie pokazać, jak wyglądała ta sesja od kuchni.

BMW X5 xDrive40d – co trafiło przed obiektyw
Na papierze to klasyka: duży SUV, trzylitrowy diesel, napęd xDrive. Ale kupujący na tym poziomie cenowym nie szuka „jakiegoś X5”. Szuka tego jednego, który ma odpowiednie wyposażenie, przebieg i stan.
Dlatego zanim wyjąłem aparat, obszedłem auto dookoła i zrobiłem sobie listę rzeczy, które muszą się znaleźć w galerii:
- pakiet M – emblematy na błotnikach, kierownica M, listwy progowe,
- czerwone zaciski hamulcowe M Sport za wielkimi felgami,
- brązowa skóra i elektrycznie regulowane fotele z pamięcią,
- nagłośnienie Harman Kardon,
- hak holowniczy,
- drugi komplet kół na zimę,
- cyfrowy licznik z aktualnym przebiegiem.
Każda z tych rzeczy to odpowiedź na pytanie, które kupujący i tak zada przez telefon. Jak jest na zdjęciu, to telefon jest krótszy. Albo w ogóle go nie ma, bo ktoś od razu umawia się na oględziny.


Czarny lakier – najtrudniejszy kolor na sesji
Powiem wprost: czarne auto to dla fotografa najwięcej pracy. Odbija wszystko. Drzewa, budynki, niebo, mnie z aparatem. Każda rysa i każdy ślad po myjni od razu wychodzi na wierzch.
Przy tym BMW X5 xDrive40d postawiłem na miejsce z jednolitym tłem – jasna elewacja, trochę zieleni, równa kostka. Bez wielobarwnego chaosu, który odbiłby się w drzwiach i masce. Ustawiałem auto tak, żeby linie boczne łapały światło, a nie zlewały się w jedną czarną plamę.
Efekt? Widać przetłoczenia, widać kształt, widać, że lakier jest zadbany. A o to chodzi w ogłoszeniu.


Detale, które sprzedają drogie auto
W autach za kilkadziesiąt tysięcy często wystarczy dobra „ósemka” ujęć zewnętrznych. Przy BMW X5 kupujący zagląda głębiej. Chce zobaczyć, czy felgi nie są porysowane o krawężnik, czy emblemat xDrive40d jest oryginalny, czy pakiet M to fabryka, a nie naklejki z internetu.



Osobny kadr dostał bagażnik i hak. Dla kogoś, kto ciągnie przyczepę albo łódkę, to jest argument numer jeden. I jeszcze jedna rzecz, o której sprzedający często zapominają – drugi komplet kół. Postawiłem je w stosie na trawie i zrobiłem z nich osobne zdjęcie. To kilka tysięcy złotych wartości, którą kupujący dostaje w cenie. Warto, żeby to zobaczył, a nie tylko przeczytał w opisie.



Wnętrze: brąz skóry na czarnym tle
Środek tego X5 to połączenie czarnej deski i brązowej skóry. Wygląda świetnie na żywo, ale w aparacie łatwo przepalić jasne elementy albo „zgubić” ciemne. Dlatego wnętrze robiłem w kilku seriach, pilnując, żeby szwy na fotelach i faktura skóry były czytelne.
Kokpit, fotel kierowcy z panelem regulacji, tylna kanapa z osobnym nawiewem i sterowaniem klimatyzacji, głośnik Harman Kardon w drzwiach. Kupujący przegląda takie zdjęcia na telefonie, więc każdy kadr musi mówić jedną rzecz. Bez zgadywania, co autor miał na myśli.




Ekrany i licznik – dowód zamiast obietnicy
To jest coś, co robię przy każdym nowoczesnym aucie. Odpalam system i fotografuję ekrany: licznik z przebiegiem, tryby jazdy, asystentów parkowania, kamerę 360°, menu bezpieczeństwa. W tym BMW X5 xDrive40d licznik pokazywał 87 420 km – i to jest w galerii czarno na białym.
Dlaczego to takie ważne? Bo „bogata wersja” w opisie to tylko słowa. Zrzut z menu „Asystent parkowania” albo „Ostrzeżenie przed kolizją” to dowód. Kupujący nie musi wierzyć sprzedającemu na słowo.


Co dostał klient w pakiecie rozszerzonym
Klient dostał 40 wybranych i obrobionych zdjęć – dokładnie tyle, ile mieści ogłoszenie na OTOMOTO (więcej o limitach przeczytasz we wpisie ile zdjęć można dodać do ogłoszenia na OTOMOTO). Do tego jednoujęciowy film sprzedażowy, około półtorej minuty. Wszystko w 2–3 dni robocze.
Koszt: 500 zł. Przy aucie tej klasy to ułamek procenta ceny. A różnica między ogłoszeniem ze zdjęciami z telefonu a profesjonalną galerią jest taka, że ludzie w ogóle klikają w Twoje ogłoszenie, zamiast przewinąć dalej.
Jak dokładnie wyglądają pakiety i co jest w cenie, opowiadam w filmie Ile kosztuje sesja zdjęciowa samochodu? Cennik i pakiety na moim kanale YouTube.
Jeśli chcesz porównać, jak wyglądała podobna realizacja w mniejszym SUV-ie, zobacz sesję zdjęciową BMW X3 xDrive20i. A informacje o samym modelu znajdziesz na stronie producenta – BMW Polska.
Sprzedajesz auto w Poznaniu lub Wielkopolsce?
Dojeżdżam do Ciebie – Poznań i okolice do około 100 km, w tym Konin i Kalisz. Wszystkie pakiety i ceny masz jawnie wypisane na stronie cennik sesji zdjęciowej samochodu na sprzedaż. Jeśli dopiero piszesz ogłoszenie, zajrzyj też do poradnika jak napisać ogłoszenie na OTOMOTO.
Masz pytanie albo chcesz od razu ustalić termin? Napisz lub zadzwoń – 791 619 704, w godzinach 8–17.
Marcin Przybylski, motofoto.pl